Głównie rysuję poważne twarze - czas więc na śmieszne miny :) Dziś chciałabym zaprezentować portret Marcina, którego znam od wczesnego dzieciństwa oraz Oli, jego świeżo poślubionej uroczej żony. Portret wykonałam na prezent ślubny i przyznam, że był małym wyzwaniem: nigdy nie rysowałam tzw. dziubków, miałam do dyspozycji niewielkie zdjęcie oraz niewiele czasu. Zdążyłam jednak w porę ukończyć pracę, która spodobała się nowożeńcom :)

2014-09-16 12:16:03